wtorek, 28 kwietnia 2009

PS. kaczuszka


I zapomniałam o kolejnej wiosennej kaczuszce
Przepraszam za boczne wszystkie zdjęcia.

I znów nowe krzyżyki

Ten misio powstał na zamówienie jednej małej damy;)

A oto inna odsłona tego samego misia ,ale w innej kolorystyce deczko.


I w reszcie coś dla siebie i swojej przyjemności. Moja własna zakładka do książki.

To tyle zdołałam ostatnimi czasy stworzyć. Więcej zdjęć niedługo się pojawi.

czwartek, 23 kwietnia 2009

Jak jest?

Jak u mnie teraz jest? Mam szpital w domu. Karol kończy anginę, która zaczęła się w Wielki
Piątek. Gabi( Bisia) Zaczęła katarem i kaszlem alergicznym ,który dzisiaj przerodził się w zapalenie uszu. Mężulek ma zapalenie oskrzeli. I kto zgadnie które dziecko jest najbardziej uciążliwe? Brawo WYGRAŁAŚ( -EŚ) mężuś. A ja? No wiadomo . Ledwo dycham z tego wszystkiego. NA nic czasu nie mam. Karo, trzyma się bez większego marudzenia. Gabi sobie pojękuje, bo uszy to bolą. Za to Gucio marudzi, stęka, jęczy, pokłada się.... normalnie umiera w tej chorobie. Ale....przyszła we wtorek rama do nowego roweru jego i co? Okazało się,że brakuje mu jeszcze jakiejś części. Więc wczoraj mężuś nagle cudownie ozdrowiony wsiadł w samochód i pojechał do sklepu z rowerami. Nagle miał siłę. Nagle cudowny humor, nagle wszystko cudownie. I tyle werwy i energii w niego wstąpiło. Aż przyjemnie było popatrzeć. Jednak krótko trwała moja radość, bo po powrocie choroba wróciła. Jednak ja już nie byłam taka słodka. .
Do tego wszystkiego mamy wycieczkę do Warszawy jutro do CZD i to przekładaną już raz. A,że na wizytę czeka się 3 miesiące to jedziemy. Gabi będzie zaocznie ją odbywała u babci Zosi bądź u teścia. Zobaczymy jak to wyjdzie. Trzymajcie kciuki.

środa, 15 kwietnia 2009

JAK BÓG STWORZYŁ MAMĘ



Dobry Bóg zdecydował, że stworzy... MATKĘ.
Męczył się z tym już od sześciu dni, kiedy pojawił się przed Nim anioł i zapytał:
- To na nią tracisz tak dużo czasu, tak?

Bóg rzekł:
- Owszem, ale czy przeczytałeś dokładnie to zarządzenie?
Posłuchaj, ona musi nadawać się do mycia prania,
lecz nie może być z plastiku... powinna składać się ze stu osiemdziesięciu części,
z których każda musi być wymienialna...
żywić się kawą i resztkami jedzenia z poprzedniego dnia...
umieć pocałować w taki sposób, by wyleczyć wszystko -
od bolącej skaleczonej nogi aż po złamane serce...
no i musi mieć do pracy sześć par rąk.

Anioł z niedowierzaniem potrząsnął głową:

- Sześć par?

- Tak! Ale cała trudność nie polega na rękach

- rzekł dobry Bóg.

Najbardziej skomplikowane są trzy pary oczu, które musi posiadać mama.

- Tak dużo?

Bóg przytaknął:

-Jedna para, by widzieć wszystko przez zamknięte drzwi,
zamiast pytać: "Dzieci, co tam wyprawiacie?".
Druga para ma być umieszczona z tyłu głowy,
aby mogła widzieć to, czego nie powinna oglądać,
ale o czym koniecznie musi wiedzieć. I jeszcze jedna para,
żeby po kryjomu przesłać spojrzenie synowi,
który wpadł w tarapaty: "Rozumiem to i kocham cię".

- Panie - rzekł anioł, kładąc Boga rękę na ramieniu - połóż się spać.
Jutro też jest dzień

- Nie mogę odparł Bóg, a zresztą już prawie skończyłem.

Udało mi się osiągnąć to, że sama zdrowieje, jeśli jest chora,
że potrafi przygotować sobotnio-niedzielny obiad
na sześć osób z pół kilograma mielonego misa
oraz jest w stanie utrzyma pod prysznicem dziewięcioletniego chłopca.

Anioł powoli obszedł ze wszystkich stron model matki,
przyglądając mu się uważnie, a potem westchnął:

- Jest zbyt delikatna.

- Ale za to jaka odporna! - rzekł z zapałem Pan.

- Zupełnie nie masz pojęcia o tym,
co potrafi osiągnąć lub wytrzymać taka jedna mama.

- Czy umie myśleć?

- Nie tylko. Potrafi także zrobić najlepszy użytek z szarych komórek
oraz dochodzić do kompromisów.

Anioł pokiwał głową,
podszedł do modelu matki przesunął palcem po jego policzku.

- Tutaj coś przecieka - stwierdził.

- Nic tutaj nie przecieka - uciął krótko Pan. - To łza.

- A do czego to służy?

- Wyraża radość, smutek, rozczarowanie, ból, samotność i dumę.

- Jesteś genialny! - zawołał anioł.
- Prawdę mówiąc, to nie ja umieściłem tutaj tę łzę
- melancholijnie westchnął Bóg.

środa, 1 kwietnia 2009

Znów nowe zdjęcia krzyżyków

Życzę miłego oglądania:)


Oto moja bardzo stara praca. Moja mama uparła się ją oprawić więc...

I jeszcze nowe zdjęcia moich pociech.