sobota, 18 lipca 2009

Przemyślenia

Pamiętam jak kilka lat temu miałam kłopoty. Bardzo duże. Początki depresji zaczynały się pojawiać. I właśnie w takich sytuacjach okazuje się,że prawie wszyscy zapominają o tobie. Odsuwają się. Niby ci pseudo przyjaciele rzucą ci jakiś ochłap ale tak żeby nie zabrudzić się. Niby chcą pomóc ale tak żeby ich to nic nie kosztowało, nawet swojego czasu ci nie poświęcą. Z czasem zapominają o tobie. Twoich telefonów już też nie odbierają. Znikasz z ich życia. Ja jednak miałam trochę szczęścia. Okazało się,że mam jednak przyjaciółkę. Jedną ale prawdziwą. I tak zostało do dziś. Mimo dzielących nas kilometrów ona wysłucha, czasem nakrzyczy, czasem pocieszy. Wiem,że jak będę miała potrzebę wyrwania się z codzienności, czy oderwania się od męża mam dwa miejsca, gdzie mogę uciec. I wiecie co? Lżej się żyje. Dwójka przyjaciół wystarcza. Miewam oczywiście kolegó, koleżanki, znajomych. Przyjaciół mam dwójkę. Oni mi pomoga i nie będa bali sie ubrudzenia.

środa, 1 lipca 2009

1 lipiec

Hm...Nie ma właściwie o czym pisać. Zrobiło się w reszcie tak jak powinno być latem , dlatego mnie nie ma bo:
- zajmuję się ogródkiem
- organizuję klomby
- jeżdżę na rowerze z córcią
- koszę trawę
- opalam się
- leniuchuje
- kąpię się w basenie z dzieciaczkami
-itp.
Mam więc co robić. Działka nasza zaczyna wyglądać działkowo. Z reszta aż trudno uwierzyć,że półtora roku temu były tu same haszcze.
Troszkę wyszywam. Dzisiaj dostałam propozycję wystawienia swoich prac. Musze tylko przygotować kilka obrazów związanych z tematyka wiejską. Może w reszcie coś się ruszy w tym temacie. Może warto pokazać się innym ludziom z moimi dziełami. Byłoby miło zarabiać pieniądze robiąc coś co się kocha. Praca i hobby w jednym...mmmm....coś cudownego.
A może ktos z czytających miałby jakiś upatrzony obraz żeby mu wyhaftować?