środa, 16 lutego 2011

Zakładka

Znów udało mi się wczoraj coś stworzyć. Pogoda piękna tylko...ten potworny mróz. tak więc z Misiunia siedzimy w domku, towarzyszy nam Lolek zakatarzony.  Popełniłam zakładeczkę ,która była zainspirowana postem mojej koleżanki blogowej.  Wyszyłam ją muliną DMC numer 3. Oryginalny wzór był trzema kolorami a ja zrobiłam jedną muliną ale cieniowaną. Efekt samą mnie zaskoczył oczywiście pozytywnie. Tak więc proszę sobie spojrzeć.

Zmarwiłam się tylko,że papier okazął się porysoany, co widac tylko na zdjęciu. Tak to jest jak się pożycza od dziecka kartkę, a że czarna to nie podoba się Gabi. Jak zawsze mamie dostaje się to,co najmniej pasuje dziecku;) To nic ten kolor najbardziej pasował do wzorku. Teraz pewnie zakładeczka poczeka na nowego właściciela. Mam ochotę jeszcze kilka stworzyć. Pewnie z innymi wzorkami. Po kilku miesiącach wyszywania motyla spodobało mi się zrobienie wzorku w jeden dzień. Ktoś ma jakieś zamówienia?

czwartek, 10 lutego 2011

Prace nowe.

Przyszła pora aby zaprezentować mój haft,który szyłam od września. Każdy musi mi wybaczyć, ale przy trójce dzieci nie ma za dużo czasu na haft liczony. Jednak z wielkim bólem skończyłam. Mam nadzieję,że efekt jest taki jak wzór. Jest to obraz robiony na zamówienie ,więc w oprawie nie zobaczę go. Moja koleżanka robiła drugi do kompletu motyla dziennego.
Jednak w międzyczasie powstały dwie mniejsze prace.  Podobają mi się tak samo prawie. Oto one:
 Ta Matka boska była szyta na odwiedziny małej dziewczynki. Mamie się spodobała. Ciekawe czy Malutka będzie zadowolona jak podrośnie?
 A ten oto motor był niesiony przez Mikołaja do Kuby. Od razu musiał być powieszony po świętach. Chyba się spodobał. Lolek zamówił drugiego takiego samego. Chyba jak się znów obrobię to przyjdzie czas na motor jego.