czwartek, 24 listopada 2011

Nowe czapki

Dziś udało mi ię namówić córkę na sesje aby raczyła pokazać czapkę i szaik, który jakiś czas temu storzyłam :

Tak jej się spodobało,że jeszcze w nowym berecie dała się sfotografować i w moim nowym ocieplaczu na szyję:


Kolory może średnio pasują do siebie ale to modelka decydowała a mama była szczęśliwa,że w ogóle młoda chciała się pokazać. Jak widać u mnie dość twórczy okres. A co dzień powstają nowe rzeczy jeszcze.
Gabi nie bardzo się uśmiecha. Stwierdziła,że nie może być widać jej brakujących dwóch dwójek na dole. wypadły one w ten weekend. Zębowa wróżka miała dwie wizyty u nas tym razem. Nie tylko ja mam pracowity okres.

środa, 23 listopada 2011

Wygrane Candy w Pieluszkomanii

Tak się zdarzyło ostatnio,że wygrałam dwa razy "cukieraski". Pierwsza paczka dotarła wczoraj. Zobaczcie jakie niespodzianki mnie czekały:

Coś dla każdego trafiło się w paczuszce. Dla Misi śliczna formowanka, wkład sucha pielucha i myjka. Gabi ucieszyła się ze ślicznych serwetek. Ja z Karolkiem moim małym smakoszem będziemy mieli przepyszne herbatki.
Z okaji pierwszych urodzinek Michasi w poniedziałek dzisiaj pokazuję zdjęcia aktualne:
Popatrzcie jaki robimy z braciszkiem bałagan i jak słodko potrafimy się uśmiechać....
Ilu łyżeczek potrzebujecie do obiadku? Ja trzy.....





poniedziałek, 21 listopada 2011

Urodziny Misi

zisiaj jest u nas w domu bardzo ważny dzień. Pierwsze urodziny Michalina dzisiaj obchodzi.
Musze przyznać,że szybko minął mi ten rok. Nigdy nie opisuje jaka ona jest więc dzisiaj będzie. To wyjątkowe dziecko. Bardzo cierpliwa, spokojna, umie bardzo długo sama sobą się zając, uwielbia cisze i spokój. Jenak kiedy rodzerństwo po południu jest to Misia tez jest szczęsliwa. Zaborcza wobec mnie jest. Ulubione zabawki to wszelkie piloty, telefony, pokrywki ,łyżeczk i lalka Chou Chou.


Tak prawie rok temu wyglądała:
 Żyj nam Misiu sto lat i bądź zdrowa, radosna. Nie zmieniaj się.


piątek, 18 listopada 2011

Babeczkowe RR i inne wytwory

Dawno nie miałam jakoś czasu albo natchnienia na pisanie. Jednak coś nie coś powstało ostatnio w moim domku. N a początku pokażę babeczkowe RR. I znów....:
kawusia jak wiać na załączonym obrazku. A tak prezentuje się już skończony obrazek:


Powstało tez kilka zrobionych serwetek. Ponieważ nie mogłam zdecydować się jakie będą podobały mi się podkładki pod kubki więc powstały takie oto wzorki:



Jak widać serwetki sa z tęczowej niteczki MAXI to po powrocie ze szkoły Gabi zaraz je zaadoptowała do pokoiku Barbie. Po kolei opiszę przeznaczenie zaczynając od góry to obrusik na stoliczek, dalej znajduje się kapa na łóżeczko dzidziusia Barbie a na końcu widzicie dywanik. Tak więc z potrzeby chwili powstał inne śnieżynkowe serwetki:
Śnieżnobiałe nie podobały mi się dlatego zostały obrębione złota nitką. Chyba już zaczyna mi się udzielać świąteczny nastrój. Do serwetek takich przydałaby się jeszcze większa na środek stolika i jest. Oto ona:
Cały komplet prezentuje się tak:



Ktoś chętny? A może w innej kolorystyce?









środa, 9 listopada 2011

Robótki Misi


Z potrzeby serca i innej powstało w tej mojej niemocy kilka robótek. Dzisiaj pokażę sesję Misi, bo tylko ją złapałam w domu. Tak więc pierwsza prosta czapunia szydełkowa półsłupkami zrobiona podwójną nitką z włóczki "Malwa".
 Po niej powstał otulacz z włóczki "Baby Care". Jest to włóczka antybakteryjna i z braku dostępu " od ręki" do żadnej merynosowej to na próbę zrobiłam z takiej. Wyszedł jak widać. Brakuje tylko pętelek do guzików.

 Jak widać modelka nie chciała zabrać rączki aby chociaż ta część jej ciała była na zdjęciu.
I na koniec najnowsza czapeczka zatytułowana : "Truskawka na listkach".


Modelka ma zapalenie spojówek i katar  dlatego oczka mruży.





poniedziałek, 7 listopada 2011

Brak weny

A po tylu latach intensywnego raczej krzyżykowania ( pewnie około 20 już) nie mam weny. Nawet nie chce mi sie myśleć o jakimś wzorku. Powstało za to kilka czapeczek szydełkowych. Obiecuje je pokzac jak mąż skończy fotografować budowe i apaprat wróci do domu. Ręce znów pękły tak,że znów nie da się nawet technicznie za bardzo podejść do igły.
Poza tym miałam fale mnóstwa chorób. Najpierw było zapalenie gardła Lolka i Misi. Jakoś w ciągu tygodnia przeszło. Kilka dni odpoczynku i Ja załapałam zapalenie spojówek a potem potworna żołądkówkę, ode mnie przejęła pałeczkę Gabi a za nią Misia. W międzyczasie okazało się,że Lolek ma gorączkę i boli go "szyja" jak on to mówi ,czyi gardło. Znów lekarz i znów zapalenie gardła. Było bez antybiotyku na szczęście.
Blogi dopiero dziś zaczęłam odwiedzać tzn. wczoraj wieczorem tak szczerze,ze
 tyle zaległości,że dziś kończę czytanie. Okazało się,że wygrałam pierwsze w swoim życiu Candy na Powitanie Tosi.